Wytrwałość i wierność w modlitwie kontemplacyjnej


Już dwudniowa przerwa w modlitwie może spowodować „wypadanie z łaski”. Zawęża się horyzont, człowiek skupia się coraz bardziej na sobie, jego serce się kurczy. Wierna modlitwa sprawia, że to Bóg, a nie świat wypełnia nasze wnętrze, nie boimy się wtedy tracić dla innych. Jesteśmy hojni, myślimy spokojniej i roztropniej. Regularna modlitwa uczy wchodzić w relacje z osobowym Bogiem, nastawienie na bezinteresowny dar swojego czasu i uważności  dla Boga w modlitwie kontemplacyjnej otwiera nas na Jego miłość. My posiadamy nastawienie bezinteresowne ( nasza uważność na Jego Obecność jest ułomna), ale On w pełni nas kocha doskonale. Ta sytuacja jest podobna do tej, w której rodzic daje siebie swojemu dziecku, a ono może rozwijać się prawidłowo  ponieważ dostaje to, czego potrzebuje.

„Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.”
J 15 4-5
Nie należy się zniechęcać trudnościami, jeśli przerywamy kontemplację, to powracajmy do niej ponownie, gdyż jest ona ciągłym powracaniem do Obecności, która Jest.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Praktyka modlitwy kontemplacyjnej

Kontemplacyjna modlitwa - audycja